Przędza - Gennifer Albin




Wokół „Przędzy” Gennifer Albin było głośno parę lat temu i już wtedy chciałam ją przeczytać, ale nigdy nie miałam okazji. Gdy więc parę dni temu trafiła w moje ręce, czym prędzej zaczęłam lekturę.

Adeline Lewys to szesnastoletnia mieszkanka Arrasu. Już jako dziecko wykazywała zdolności Kądzielniczki – zdolności bardzo w Arrasie pożądane, zdolności, które były przepustką do lepszego życia. Ale rodzice Adelice uczyli ją, że powinna ukrywać swoje umiejętności, bo mogą one sprowadzić niebezpieczeństwo na nią i całą rodzinę. Mimo wysiłku rodziców Adelice zostaje zabrana do Zakonu, gdzie znajduje się pod kontrolą potężnej Gildii.

Po wielu pozytywnych recenzjach i najwyższych ocenach od książki oczekiwałam wiele: przede wszystkim ciekawych bohaterów i szybkiej, szalonej akcji. Ale mój zapał gasł w trakcie czytania. Mimo że powieść nie była nudna i czytało się ją raczej szybko, nie porwała mnie. Zabrakło mi „tego czegoś”. Niby wszystko w porządku – wyraziści bohaterowie, ciekawie przedstawiony świat...

A właśnie. Arras, świat przedstawiony, jest jedną z najmocniejszych stron książki. Zaintrygowała mnie rzeczywistość utkana z włókien, które tylko nieliczni mogą zobaczyć.

Nadzieję na to, że może nie będzie tak źle, obudziło we mnie dopiero zakończenie. Moment, w którym kończy się książka, otwiera przed autorką nieskończenie wiele możliwości.

Podsumowując, książka nie była najgorsza, ale pełna niewykorzystanych możliwości i momentów, w których nic się nie działo. Nie mogę polecić jej z czystym sumieniem, bo mnóstwo jest ciekawszych pozycji.


TYTUŁ: Przędza
AUTOR: Gennifer Albin
WYDAWNICTWO: Literackie
ROK WYDANIA: 2013
ILOŚĆ STRON: 392
MOJA OCENA: 3/6

Recenzję napisała Em 

9 komentarze