Coś o sierpniu. Coś o wrześniu.


Jedno jest pewne: takiego leniwego i ciepłego sierpnia jeszcze w życiu nie przeżyłam. Pierwszą połowę tego miesiąca spędziłam na opalaniu się. Mazury są do tego wprost stworzone, żeby całymi dniami odpoczywać nad jeziorem. Zaś drugą część sierpnia spędziłam na obijaniu się. I tym oto sposobem jutro trzeba wrócić do szkoły... Po prostu (nie) jest cudownie!

I jak to cieszyłam się z dobrego wyniku przeczytanych książek, tak w sierpniu musiałam się zmuszać, aby otworzyć książkę. (Odkryłam, że wysokie temperatury źle wpływają na moją aktywność czytelniczą) Ale co tam! Zima już za cztery miesiące... Dam radę. 

A więc w sierpniu przeczytałam dwie książki ("Ławka", "Piękny drań"), w tym jedną w wersji elektronicznej. Po raz pierwszy w życiu do przeczytania określonej powieści użyłam swojego telefonu, zamiast papieru. O moich odczuciach związanych z tą formą czytania dowiecie się w jednym z najbliższych opublikowanych postów.

Mam nadzieję, że tylko ja miałam tak leniwy miesiąc, a Wam udało się przeczytać znacznie więcej ode mnie. Chociaż z drugiej strony miło czasem nic nie robić. :)

A co do września... Od tego miesiąca nasza 'piżamka' lekko zmieni swój charakter. Zacznie pojawiać się więcej tematów okołoksiążkowych, ale i takich, które z książkami nie mają nic wspólnego. Mam nadzieję, że w ten sposób 'Piżama w koty' zacznie iść do przodu, zacznie się rozwijać, a Wam te zmiany się spodobają i jeszcze chętniej zaczniecie odwiedzać 'piżamkę'. :)

Udanego września!
Ania D.

26 komentarze