Coś o październiku. Coś o listopadzie.

Co ja mogę powiedzieć o październiku?
Przede wszystkim był udanym miesiącem. Z pewnością pod względem nowości książkowych w mojej domowej biblioteczce. Dlaczego? A to dlatego, że w październiku przybyło do mnie aż 8 powieści. Przy czym kupiłam jedynie 3... w promocyjnej cenie. Dwie książki, czyli dwa pierwsze tomy przygód Gregora autorstwa S. Collins. A pozostałe trzy powieści były egzemplarzami recenzenckimi.

Zaś jeśli chodzi o ilość przeczytanych książek: liczba ta jest taka sama jak we wrześniu. Przeczytałam dwie książki, co daje nam 720 stron, a więc w ciągu dnia średnio przeczytałam 23 strony + trylion notatek z zagadnieniami logistycznymi... Nie jest źle! :)

W październiku zdarzyło się również coś (swego rodzaju) magicznego. Piżama w koty przekroczyła 100 000 wyświetleń. Jest to dla mnie wspaniała nagroda. Dlatego z całego serducha Wam dziękuję!!!

A co z listopadem?
Z pewnością muszę nadrobić zaległości, jakimi są posty, które są już napisane, ale z niewiadomego powodu nie zostały jeszcze opublikowane. Spokojnie, recenzje pojawią się lada dzień na blogu!

W listopadzie mam również zamiar przeczytać dwie powieści, które są inne gatunkowo od tych, które czytam codziennie. Co to za książki? O nich dowiedziecie się w najbliższym stosiku książkowy :)

Trzymajcie się ciepło!
Ania D.

18 komentarze