Jak znaleźć faceta w wielkim mieście? - Melissa Pimentel


Często używasz poradników w formie książkowej? A poradników o tematyce sercowej? A jeżeli masz zamiar zabrać się za taką książkę, to jaką wybierzesz? Zostało stworzonych wiele tego typu książek, a więc i wiele różnych możliwości jak znaleźć tego jedynego. Tego księcia z bajki...

"Zachowywałam się, jakbym miała flirciarski odpowiednik zespołu Tourette`a."

Poznajemy Lauren, która postanawia przeprowadzić się z Ameryki do Londynu, pozostawiając za sobą nieudany związek. Wyjeżdżając miała jeden konkretny plan. Mianowicie żyć dla przyjemności. Nie budować kolejnego stałego związku. Być szczęśliwym singlem.

Mimo jej zapewnień, mężczyźni nie chcą jej uwierzyć, że chce jedynie niezobowiązującego romansu. Więc kiedy pewnego ranka po przygotowaniu śniadania Adrian ucieka od niej, dziewczyna postanawia wcielić w życie nowy plan. Od tej pory będzie stosować się do rad zawartych w starych poradnikach. Lauren przeprowadza randkowy eksperyment. A wszystko to "dla dobra nauki".

"- No to o co chodziło?
- O jego dupę. To jego dupa do mnie dzwoniła, nie on.
Lucy nie zrozumiała.
- Jak to: jego dupa?
- Tak to. Usiadł na telefonie i przez przypadek wybrał mój numer."

I tym oto sposobem towarzyszymy w randkowych wpadkach, a także powodzeniach Lauren. A warto zaznaczyć, że przy powieści pani Melissy nie ma chwili wytchnienia. Akcja toczy się w błyskawicznym tempie. Nie ma miejsca na nudę. Wszystko to za sprawą miłego w odbiorze stylu pisania autorki, który jest prosty , konkretny oraz z przyjemnym poczuciem humoru. Ale również jest to zasługa dużej ilości randkowania Lauren.

Wspominając o poczuciu humoru warto ten temat rozwinąć. Bowiem główna bohaterka ma bardzo ciekawą osobowość, mówi wprost, co jej ślina na język przyniesie, zachowując przy tym swoją kobiecą godność; często używa sarkazmów. To jest podstawowym atutem powieści: książka od samego początku jest prowadzona w żartobliwym tonie. Dzięki któremu z łatwością możemy poprawić sobie humor, zwłaszcza teraz, kiedy za oknem często pada deszcz. Ach! Te uroki jesieni!

"Ludzie to nie roboty, mała. Ludzie się w sobie zakochują. Do głosu dochodzą emocje, podejmuje się irracjonalne decyzje. (...) W którymś momencie będziesz musiała wpuścić do swego serca trochę światła."

"Jak znaleźć faceta w wielkim mieście?" to nie tylko dobra rozrywka, ale jednak powieść o miłości, o jej poszukiwaniu. O tym, że człowiek nie potrafi zaplanować sobie, kiedy ma się zakochać. Czasem po porostu tak się dzieje, że dwoje ludzi się w sobie zauroczy, zakocha, aż w końcu pokocha i nie będzie im zależeć jedynie na zaspokojeniu pragnień fizycznych. 

Sama Autorka w liście do czytelników zdradziła nam pewien sekret. Sama bowiem wzięła udział w randkowym eksperymencie. Mówi: "romansowanie może być frajdą". Książką chciała zachęcić kobiety do poszukiwań. I chociaż jak sama wspomina randki to "jeden z najdziwniejszych ludzkich pomysłów", to właśnie dzięki temu dziwnemu zwyczajowi możemy w pewnym momencie powiedzieć sobie, że w końcu udało nam się znaleźć tego jedynego. Nie warto się bać! Warto spróbować! A po przeczytaniu powieść dowiemy się, że randkować można na wiele sposobów.

P O D S U M O W U J Ą C:
Jest to powieść ze sporą dawką dobrego, kobiecego poczucia humoru z wyrazistą główna bohaterką, która potrafi pokazać co to znaczy być Amerykanką w Londynie. "Jak znaleźć faceta w wielkim mieście" jest bardzo dobrym odzwierciedleniem dzisiejszych czasów; dzisiejszym spojrzeniem na miłość. 

8/ 10

Za możliwość przeczytania "Jak znaleźć faceta w wielkim mieście" serdecznie dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.


11 komentarze