Moda na literę E


Nie da się ukryć, że żyjemy w czasach, w których technologia w błyskawicznym tempie się rozwija. Praktycznie każdego dnia na rynek wprowadzane są coraz nowsze urządzenia, narzędzia, systemy, rozwiązania. Ludzie za wszelką cenę chcą ułatwić sobie życie. A w tym wszystkim ogromną rolę odgrywa jedna, mogłoby się wydawać nic nie znacząca, litera e.
E-urząd, e-nauczanie, e-sprzedaż, e-handel, e-sklep, e-podpis. Można tak wymieniać i wymieniać, kilkakrotnie gubiąc się w tym wszystkim. Ale wśród tego zbioru swoje miejsce ma również książka, a właściwie jej elektroniczna siostra. E-book! E-książka!

person, woman, hand


Nie tak dawno świat oszalał na tym punkcie ( i szaleje nadal). Fala czytników ogarnęła całą ludzkość. A przeciętny czytelnik albo nie potrafił pogodzić się z tym faktem albo za wszelką cenę sam chciał sprezentować sobie to urządzenie do odczytywania e-booków.

Nie ukrywam, że kiedy tylko usłyszałam o czymś takim jak czytnik byłam neutralnie nastawiona. Wszystko zmieniło w momencie, gdy w internecie porozrzucane wszędzie były banery informujące o promocjach na e-książki i ogromne zainteresowanie tym ludzi, moja postawa odnośnie e-booków stała się jednoznaczna. Zniszczyć to jak najszybciej!

Miałam wrażenie, że ludzie zapomnieli, co to papier. Co to znaczy trzymać książkę w dłoniach i co jakiś czas wąchać świeżo wydrukowaną powieść. Nie rozumiałam, co się wokół mnie wyprawia. Spoglądając na książki robiło mi się smutno na sercu. Nie mogłam pojąć jak szybko ludzie mogli zapomnieć o papierowych wydaniach i je odtrącić.



Na szczęście w porę się otrząsnęłam!
Na własnej skórze przekonałam się o zaletach e-książek.

Chociaż nie posiadam czytnika, w czasie wakacji udało mi się przeczytać e-booka na telefonie. Jako że byłam w podróży, nie miałam dużo miejsca i nie miałam ochoty targać przez pół Polski grubych tomiszczy, od znajomej otrzymałam książkę w wersji elektronicznej. I wiecie co, to był strzał w dziesiątkę. Powieść, którą czytałam, wywarła na mnie ogromne wrażenie, a bałam się, że bez dotyku papieru, bez jego zapachu nie wciągnę się w książkę. A tu taka niespodzianka.

  • E-book to bardzo dobre rozwiązanie, jeśli jesteś w podróży lub po prostu nie masz sił na noszenie książki w torbie przez cały dzień. 
  • Przekazuje takie same uczucia jak książka papierowa.
Książki wydane kilka lat temu są często trudno dostępne. Nie ma ich w księgarni (tradycyjnej i internetowej), nie ma ich nawet w bibliotece. Z e-książkami nie ma takie problemu. Są wszędzie. Praktycznie już każda powieść ma swoją elektroniczną siostrę, a przy tym są niedrogie, a czasem nawet są udostępnione za darmo.

  • Każdą książkę, nawet tą zapomnianą, znajdziesz w wersji elektronicznej i w rozsądnej cenie.


Pozostaje jedno bardzo proste pytanie: Co jest lepsze? Książka tradycyjna kontra książka elektroniczna.

Teraz już wiem, że nie ważne jaką formę wybierzesz, ważne, że czytasz! Nawet nie wiecie jak bardzo pięknym widokiem była pewna starsza kobieta, która na dworcu kolejowym w dłoni trzymała czytnik i podczytywała coś w oczekiwaniu na odpowiedni pociąg.

W tym momencie mogę szczerze wyznać, że cieszę, iż ktoś wpadł na pomysł, aby stworzyć czytnik. Mimo tego nie zapominajmy o (prawdziwych) książkach. Bo dla mnie książka to papier i wydrukowane na nim litery tworzące wspaniałą historię.

12 komentarze