Young Adult i New Adult... Czyli niepotrzebne zamieszanie!

Od niedawna wszyscy zaczęli rozczytywać swoje umysły w new adult, który należy do romansu przeznaczonego dla nieco młodszych czytelników, a właściwie czytelniczek. Tworząc nowy gatunek, tak naprawdę niewiele się zmieło, jeśli chodzi o treść. Powstało jednak jedno wielkie zamieszanie związane z rozróżnieniem new adult i young adult. Czy istnieje więc jakakolwiek różnica?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, zastanówmy się, na jakie odmiany gatunkowe dzieli się romans. Wyróżniamy romans: współczesny, kryminalny, religijny, paranormalny, historyczny, erotyczny oraz romans dla młodych dorosłych, czyli young adult. Odmiana ta jest w głównej mierze przeznaczona dla kategorii wiekowej: 14-21. Gdzie więc podziało się nasze new adult?

Z założenia new adult miało stać się gatunikem, gdzie czytelnik mógłby odnaleźć miłość pomiędzy głównymi bohaterami, która potrafi przezwyciężyć każdą trudność. To samo można powiedzieć o young adult. Główna różnica miała polegać na wieku naszych bohaterów oraz scenach erotycznych.

Z wiekiem sprawa wygląda następująco. Young adult dla młodszych (14-18). New Adult dla starszych (18-21). Z seksem jest bardzo podobnie, ponieważ nie damy czternastolatce do przeczytania wyuzdanych scen łóżkowych. Wszystko jasne? Teoretycznie tak, praktycznie nie. Wszystko zależy od autora! A autorzy wszytsko mieszają, a biedny czytelnik nie potrafi się w tym wszystkim odnaleźć.

Ostatnio często można spotkać się z książkami, w których bohaterowie mający dopiero piętnaście lat lądują w łóżku, a autor dostarcza rozbudowanych opisów. Miałam również styczność z rzekomym new adult, w którym nie napotkałam się z taką bliskością. A wiek? Różnica wieku bohaterów jest jednym z najpopulaniejszych szablonów. Najlepiej kiedy ona ma lat siedemnaście, a on dwadzieścia jeden. Coś nam się tu zazębia, prawda?

Ja sama uważałam się za wielką fankę new adult (po części nadal tak jest), czytałam ją nałogowo i nie mogłam pojąć ludzi, którzy nie widzą różnicy. Teraz jest inaczej! Nie zwracam na to uwagi, chociaż mój umysł automatycznie informuje mnie o owej różnicy podczas czytania kolejnej powieści, a wspomniana odmienność jest ledwo widoczna dla przeciętnego czytelnika, więc nie widzę sensu w rozdrabnianiu książek dla młodych dorosłych.

Doszłam do wniosku, że new adult jest nazwą, którą mogą używać ci, którzy naprawdę interseują się tą odmianą romansu, gdyż ten gatunek mieści się w young adult. Jeśli więc nie jesteś pewny co do tego, co czytasz, mów: Czytam young adult!

Tekst jest jedynie pisemną formą moich rozmyślań nad YA oraz NA, więc z chęcią poznam Twój sposób określania powieści dla młodych dorosłych. Zapraszam do dyskusji!

_._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._
Dla osób biorących udział w wyzaniu Czytam Young Adult!

Recenzje, które będą brane pod uwagę to opinie dotyczących young adult, więc mile widzane są linki, które Twoim zdaniem mogą również dotyczyć new adult - je również zaliczam do wyzwania! Jeżeli więc zrecenzowałaś taką powieść, śmiało możesz mi ją podesłać!

Uwaga: do 4 lutego można podsyłaś linki z recenzjami!
_._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._._

19 komentarze