Czasy się zmieniają. Romanse się zmieniają.

Romans, jak każda inna rzecz, po wpływem czasu zmienia się. Kształtuje swoją osobowość. Nabiera nowego charakteru. Po to, aby zadowolić współczesnego czytelnika. Można więc zauważyć pewne różnice w sposobie przedstawienia miłości na przełomie wielu lat. Jakie?

Ona widzi go. On widzą ją. I tak przez większość powieści. W starszych romansach autorzy bardziej skupili się nad samą ideą zauroczenia, a następnie zakochania. Przelewali słowa na papier obrazując czytelnikowi oba stany jako najpiękniejsze, pełne silnych emocji. Opisy ciągnęły się przez rozdziały, słodycz wręcz ogarnęła całą powieść. Każde zdanie zostało przemyślone. Zostało wykorzystane, aby sprawić osobie czytającej przyjemność ze słowa pisanego, aby mógła zatopić się w historii, która przedstawia opowieść o dwojgu ludzi, którzy dopiero smakują prawdziwej miłości. Uczą się jej, pokonując różne przeszkody.

Takie romanse są najdelikatniejszą formą wyznania miłości. Słowa są miłe, niekontrofersyjne, ukazujące kruchość zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Czułe zbliżenia zakochanych zostały napisane ze smakiem, taktem, pozostawiając jednak nutkę tajemnicy, niedopowiedzenia, dzięki czemu czytelnik otrzymuje przesympatyczną powieść. Wrażliwą, prawdziwą, a przede wszystkim przekazującą wszelakie uczucia i emocje. A dzisiaj?

Współczesny romans przypomina swoją starszą siostrę, jednak jest bardziej odważniejszy. Nie ma czegoś takiego jak temat tabu. Pisarze mogą wszystko. W szczególności mam na myśli nadmiar erotyzmu w powieściach. Nie da się ukryć, że w każdej przeciętnej książce (nie tylko w romansie) sceny łóżkowe występują. Czym to jest spowodowane? Szczerze, nie mam pojęcia. Wiem jednak, że autorzy coraz częściej i chętniej wykorzystują ten motyw w swoich powieściach.

Z pewnością mogę przyznać, że współczesny romans stał sie pikantniejszy, bohaterowie potrafią postawić na swoim, nie ukrywają swoich uczuć. Zaś w powieściach romantycznych wydanych kilkanaście lat temu miłość rodzi się bardzo powoli, bohaterowie są ostrożni w każdym wypowiedzianym słowie. Są, można powiedzieć, bardziej bezbronne od aktualnego modelu romansu. Warto więc się zastanowić, czy taka przemiana jest dobra? Czy bezpośredność jest lepszym rozwiązniem? 

0 komentarze