Kamień i sól - Victoria Scott [premiera]


Zabierając się za kontynuację danej powieści, nigdy nie wiem, czy będzie ona równie dobra jak jej poprzedniczka. Z takim momentem zawahania spotkałam się również z duologią, której autorką jest Victoria Scott. Pierwsza część przypadła mi do gustu, więc czym prędzej chciałam zaznajomić się z ostatnim tomem. Czy autorce udało się stworzyć historię, która zdołała mnie porwać?

"Kamień i sól" jest książką, której wyczekiwałam. Tella, nasza główna bohaterka, jest w połowie drogi, aby uratować swego brata. Przed nią i przed jej przyjaciółmi, których poznała w Piekielnym Wyścigu, czekają dwa ostatnie etapy morderczej walki o przetrwanie. Kolejne ekosystemy. Kolejne niedogodności. Kolejne straty. I lek, który jest główną nagrodą.

Teraz żyjemy chwilą i wiemy, że nie będzie jutra, jeśli nie zdobędziemy go dzisiaj.

Muszę przyznać, że autorka pozostawiła czytelnikowi najlepsze na samym końcu. Druga część była zlepką nieprzewidzanych zdarzeń. Akcja pędziła z niewyobrażalną prędkością. W jednej chwili jesteśmy tutaj, aby za moment znaleźć się tam. Jest to główna zaleta powieści, gdyż dzięki temu otrzymałam sporą dawkę dobrej rozrywki. Otrzymałam konkretną propozycję! Zamiast długich opisów, czytałam o kolejnych wydarzeniach, przez które momentami mocniej ściskałam książkę. Ten zabieg zmusza jednak do pełnego skupienia się nad lekturą.

(...) jest różnica między szybkim a rozsądnym biegiem, a ja mam zamiar biec zarówno szybko, jak i mądrze.

Przede wszystkim można zauważyć przeogromną przemianę dziewczyny, która chce się usamodzielnić. Pokazać na co ją stać. Że potrafi sama dotrzeć do mety. Z całego serca kibicowałam siedemnastolatce, ale momentami miałam ochotę mocno nią potrząsnąć, aby zdecydowała się wykonać polecenie, które zaproponował ktoś inny, w szczególności polecenia Guy`a.

Wspominając o chłopaku, od samego początku było wiadomo, że on i Tella nie przejdą obok siebie obojętnie. Dziękuję jednak autorce za to, że zepchnęła rodzącą się miłość między bohaterami na drugi plan i skupiła się w głównej mierze na wyścigu, ale, na litość boską, nie mogłam czytać o kolejnych wzmiankach na temat wyglądu chłopaka, które w pierwszej połowie książki pojawiały się na każdym kroku. Tella, zrozumiałam, że Guy jest wcieleniem greckiego boga, ale nie trzeba o tym cały czas mówić.

Zakończenie powieści... Cóż! Nie ukrywam, było zaskakujące. Przede wszystkim dlatego, że prawie go nie było. Czytając ostatnie dziesięć stron, myślę sobie: to się nie dzieje naprawdę. Dużo pytań, mało odpowiedzi. Mimo tych niedopowiedzeń jestem pod wrażeniem. Nie spodziewałam się takiego wyniku. Mam jednak nadzieję, że autorka zdecyduje się napisać choć krótkie opowiadanie, dzięki któremu wszystko się wyjaśni.

P O D S U M O W U J Ą C
"Kamień i sól" zdecydowanie jest lepsza niż pierwsza część. Więcej niebezpiecznych przygód, świetnie poprowadzona akcja, niezwykłe pandory, barwni bohaterowie, których czasem ciężko rozgryźć, niesamowite zakończenie. Wszystkie te elementy pozytywnie wpływają na całość powieści oraz moją ocenę.

9/10

Za możliwość przeczytania lektury dziękuję wydawnictwu IUVI.

Tytuł: "Kamień i sól"
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 368
Moja ocena: 9/10

0 komentarze