Podobno tagi są beznadziejne. Bzdura!



Ostatnio często spotykam się z negatywnym odbiorem tagów. Spowodowane jest to ich wszechobecnością w blogosferze, prostotą i brakiem kreatywności. Wszędzie jest jedno i to samo - mówią, przez to na blogach jest szaro i nudno. Czy jest tak w rzeczywistości? Zastanówmy się przez chwilę nad ideą tagów i ich przydatnością.


1. Piszesz i jednocześnie uczysz się pisać.
Wiadomo, że nikt od razu nie staje się idealnym wzorem osoby piszącej jakikolwiek tekst. Trzeba nad tym pracować. Trzeba ćwiczyć. Tagi są świetnym rozwiązaniem, jeśli przykładasz się do tego typu postów. Pamiętaj, to, co publikujesz odzwierciedla samego Ciebie. Jeśli więc będziesz starać się, aby Twoje wykonanie tagu było najlepsze, dopięte na ostatni guzik - czytelnik to doceni i podbuduje Cię pozytywnym komentarzem lub doradzi, co warto poprawić.

2. Budowa krótkich wypowiedzi na dany temat.
W szczególności kiedy jesteś recenzentem tagi pomogą Ci nauczyć się pisać kilka zdań dotyczących konkretnej lektury, które wyrażają Twoją opinię na jej temat. Z czasem będziesz potrafił rozbudować te myśli i stworzyć zadowalającą recenzję, która zawładnie całym internetem. Jak już wspomniałam, musisz ćwiczyć. 

3. Dokładne poznanie autora bloga.
LBA i inne tagi pomagają odwiedzającym poznać Cię bliżej. Zawsze lepiej jest wiedzieć, kim jest osoba prowadząca bloga, w jaki sposób myśli, pisze. Dzięki temu czytelnicy potrafią określić, czy jesteś ich bratnią duszą, czy znajdziecie wspólny język, czy teksty, które publikujesz trafią do ich serc.

4. Luźne posty = chwila wytchnienia.
Nie zawsze masz ochotę publikować ciężkie teksty lub cały czas to samo. Na przykład ciągła publikacja opinii o książkach - nie masz pomysłu jak rozpocząć recenzję; chcesz urozmaicić bloga... Tagi służą Ci pomocą. Nie wymagają od Ciebie dużo wysiłku, są przyjemne w tworzeniu. Nie zapominaj jednak, aby nie stały się nic niewartą papką, a wartościową rozrywką.

5. Liczba wyświetleń rośnie. 
I fejm się zgadza. Statystyki są z jednej strony najmniej ważne, w końcu piszesz przede wszystkim z pasji i dla siebie, ale z drugiej najważniejsze. Miło jest widzieć przyrost wejść na stronie, buduje to niesamowicie i dodaje sił do dalszej pracy. Tagi są mało wymagające, więc i więcej ludzi wejdzie i przeczyta; często z czystej ciekawości, aby porównać swoje odpowiedzi z Twoimi.


Podsumowując. Mówiąc, że tagi są stratą czasu, okłamujemy samych siebie. Tego typu wpisy wiążą się z wieloma pozytywnymi stronami we własnym rozwoju i rozwoju bloga. Od czegoś trzeba zacząć. Ja zaczynałam od tagów! I robiłam ich wiele. Niektóre były zwykłym zapychaczem na stronie głównej, ale nigdy nie powiem, że żałuję. Dzięki nim jestem tutaj; nadal. Jednak warto pamiętać, że co za dużo, to niezdrowo i wybierać tagi, które naprawdę są warte uwagi - Twojej i czytelnika.



Zapraszam do dyskusji!

3 komentarze