Gambit hetmański - Robert Foryś


Na lekcji historii nie jestem pilną uczennicą. Moją uwagę przykuwa wszystko, tylko nie temat, jaki jest na niej omawiany. Zaś uczenie się konkretnych dat historycznych bez lepszego poznania dawnej codzienności jest dla mnie po prostu męczące... I nudne. Wszystko się jednak zmienia, kiedy w moje ręce trafia powieść historyczna. Czy Gambit hetmański okazał się na tyle ciekawy, aby mnie sobą zainteresować?

Rok 1671, Francja. Marysieńka Sobieska spotyka się z kardynałem de Bonzim, ministrem spraw zagranicznych Ludwika XIV i jednocześnie jej oficerem prowadzącym. Żona hetmana wielkiego koronnego jest francuskim szpiegiem i prowadzi w Polsce operację mającą na celu detronizację Michała Korybuta Wiśniowieckiego.*

Odpowiedź na pytanie zadane przed momentem jest jedno. W dodatku bardzo proste, tak. Jestem wręcz zafascynowana Gambitem hetmańskim. Łatwość z jaką zostało opisane całe tło wydarzeń, niezwykle rozbudziła moją wyobraźnię. Autor z lekkością przedstawił życie codzienne w XVII-wiecznej Polsce, w której trucie lub torturowanie ludzi było czymś normalnym. Książka - można powiedzieć - jest przepełniona brutalnością. Walka o koronę jest zaciekła, każdy pragnie władzy i chce ja uzyskać za wszelką cenę. Kilka osób porównywało nawet Gambita hetmańskiego do polskiej wersji Gry o tron. Ile w tym prawy? Nie wiem, gdyż nie zapoznałam się z dziełem George`a R.R. Martina. Jeśli jednak tkwi w tym ziarno prawdy, mam spore oczekiwana wobec tego cyklu.

Gambit hetmański po prostu zaskoczył mnie bardzo realistycznym opisem. Bowiem słowa autora malowały żywy obraz dawnej Rzeczypospolitej, pochłonęły mnie i nie chciały wypuścić, ponieważ przez kilka dni żyłam książką, czytając fragment po fragmencie. Warto podkreślić, że styl pisarki sprawił, że powieść czytałam stosunkowo szybko, mimo że lektura liczy ponad tysiąc stron. Zaś brak monotonności w akcji - zaciekawienie każdym kolejnym akapitem, gdyż bardzo mnie zainteresowały intrygi prowadzone przez bohaterów. Były one perfekcyjnie opracowane i wcielane w życie.

Udawaj zlęknioną i słabą, spuść wzrok i czekaj na okazję, aby wbić ostrzę.
Muszę również pochwalić autora za przedstawienie bohaterów występujących w Gambicie hetmańskim. Każdy został opleciony tajemnicą, którą odkryć mogłam wraz z rozwojem powieści. W szczególności opis kobiet, które odgrywają najważniejszą rolę w historii, był zmysłowy, momentami mroczny, udowadniający kobiecą siłę. Zaś moją ulubioną żeńską postacią stała się Charlotta - kobieta, która wyróżniała się sprytem, odwagą i determinacją, a to, co przeżyła jako młoda dziewczyna, jej wspomnienia, bardzo mnie poruszyły.

Namiętność może być równie skutecznym orężem w rękach kobiety jak szabla w dłoni mężczyzny.
Gambit hetmański przede wszystkim porównuje mężczyzn do pionków, a kobiety do graczy, które swoją inteligencją, przebiegłością i ciałem wpływają na podejmowane przez nich decyzje, aby zrealizować swój plan oraz zdobyć władzę. Wspominając o kobiecym ciele, nie można nie przeoczyć scen seksu, które w powieści opowiedziane są w namiętny sposób, jednak mogły one czasem być mniej zarysowane, a nawet pominięte.

Książka była dla mnie jednym wielkim zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że taka cegiełka może być przyjemną lekturą. Historia przeplatała się z fikcją, tworząc intrygującą opowieść o żądzy władzy.



Za możliwość zapoznania się z książką, dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

0 komentarze