Tytany.


Każdy czytelnik posiada książkę, która jest bliska jego sercu. Ja właśnie odnalazłam taką lekturę - Tytany - bezczelnie perfekcyjną powieść, której udało się doprowadzić mnie do łez. 

TYTANY - VICTORIA SCOTT

Tytany na pierwszy rzut oka wydawać się mogą kolejną, dość bzdurną i mdłą młodzieżówką. Osobiście dałam się zwieść błahości opisu, z którego dowiadujemy się, że główną bohaterką książki jest niejaka Astrid, która fascynuje się tytułowymi tytanami - maszynami zbudowanymi na wzór konia, i ich wyścigami, które z jednej strony odebrały jej rodzinie wszystko, z drugiej zaś otwierają przed nią szeroko drzwi na lepszą przyszłość, kiedy to spotyka Gałgana, starszego mężczyznę, który daje jej możliwość wystartowania w derbach. Siedemnastolatka w tajemnicy przed rodzicami zgadza się dosiąść tytana.

Nigdy nie wiadomo, co przyniesie noc gonitwy.

Powieść Victorii Scott wprawiła mnie w osłupienie. Nie spodziewałam się, że w książce młodzieżowej można poruszyć tak wiele ważnych wątków. Niektóre wypowiedziane wprost, inne ukryte w szczegółach, jednak o takiej samej wartości. Czego nauczyłam się dzięki lekturze Tytany?

Książka w głównej mierze skupia się na problemie, jakim jest hazard i jego konsekwencjach. Dziadek Astrid, kiedy żył, nałogowo obstawiał spore sumy pieniędzy na wyścigi tytanów, podobnie jak jej ojciec. Oboje jednak nie mieli szczęścia w zakładach, wskutek czego rodzina ledwo wiązała koniec z końcem. Teraz, kiedy tata dziewczyny stracił pracę, cała rodzina tonie w długach i pogrążona jest w ciągłych kłótniach, które oddalają do siebie członków rodziny, a przejaw miłość jest praktycznie niezauważalny. Tytany z ogromnym bólem przedstawiają obraz rozpadającej się rodziny. Rodziców, którzy zajęci rzeczami materialnymi, nie zwracają uwagi na swoje pociechy, które tak bardzo potrzebują choć jednego, ciepłego słowa, by poczuć, że są ważne i kochane. Książka dobitnie uwypukla, że wsparcie w rodzinie jest niezwykle istotne w zbudowaniu mocnego fundamentu.

Muszę pokazać ojcu, że o błędach można zapomnieć, i uświadomić mu, że nie musi nieść wszystkich ciężarów w pojedynkę. Od tego właśnie jest rodzina.

Lektura podkreśla również, że czasem warto na głos przyznać się do potknięcia i dać sobie pomóc, aby popełniony błąd wspólnie naprawić, ponieważ sami jesteśmy zbyt słabi, by się podnieść.

Do dzieła, Skobel. Nie dla wygranej. Nie dla klasyfikacji. Ale żeby zapamiętać tę chwilę jako noc, w którą biegliśmy z tytanami. Bo ty jesteś tytanem. A ja jestem dziś jeźdźcem.

Astrid jest przykładem zdeterminowanej nastolatki, która za wszelką cenę pragnie ocalić to, co zostało zburzone. Rodzinę. Myśli tylko o innych, swoje potrzeby umieściła na drugim planie. Jej relacja z mechanicznym koniem, Skoblem, udowadnia jak ciepłą jest osobą, co sprawia, że nietrudną ją polubić. A Skobel? Ten tytan od samego początku rozkochał moje serce. Wykazał się lojalnością i siłą. W dużym stopniu to jego zasługa, że pokochałam tę książkę; że uroniłam kilka łez.

O twórczości Victorii Scott w Polsce było dość głośno za sprawą duologii Ogień i woda, która zebrała sporo pozytywnych opinii. Osobiście miałam przyjemność zaznajomić się i z wcześniejszą serią autorki. Mogę stwierdzić, że Tytany okazały się wyśmienitą lekturą, która pod każdym względem wypada lepiej. Akcja powieści nie ociąga się, przeciwnie - lekki dobór słów, który napędza wydarzenia zawarte w książce. W szczególności, jeśli chodzi o sam opis wyścigów, autorka po prostu ciekawie je opowiedziała, nadała im dynamiczności. Zaś dialogi ciekawie dopełniają fabułę. Warto również wspomnieć, iż Tytany są genialnym przykładem na to, że młodzieńcza miłość nie musi być nadrzędnym wątkiem, by książka była dobra. Ba! Romantyczności nie czułam w ogóle, za co należą się ogromne brawa.

Do tej pory nie udało mi się spotkać z tak niezwykłą młodzieżówką. O tak ogromnej sile. Ciekawi, bawi, wzrusza i poucza! Nie okłamię Cię, jeżeli już teraz nazwę ją jedną z najlepszych książek tego roku. Z całego serca Ci ją polecam!

Za możliwość przeczytania powieści Tytany, dziękuję wydawnictwu IUVI.

0 komentarze