#kociemiau to nowy cykl na blogu, którego głównym zadaniem jest przybliżenie Wam mojej osoby w bardzo prosty sposób - na zasadzie Waszych pytań i moich odpowiedzi. W tym przypadku za wszystkie pytania serdecznie dziękuję Tori Stark. Jeżeli posiadasz jakiekolwiek pytanie, coś Cię ciekawi, interesuje - napisz je w kometarzu, a ja postaram się na nie odpowiedzieć. :)

Dlaczego zaczęłaś czytać książki? 


Czytać zaczęłam za sprawą mojej przyjaciółki, która pięć lat temu podsunęła mi pod nos pierwszą część przygód Percy`ego Jackson. Złodziej pioruna rozbudził moją wyobraźnię i uzależnił. Szybko więc zapoznałam się z całą serią. Później sama zapragnęłam chwycić za kolejną książkę i tak zostało do dziś. Polubiłam śledzić oczami słowa zapisane na papierze.

Jak zaczynasz swój dzień? 


Po omacku szukam swoich okularów, by normalnie funkcjonować, chociaż moja wada wzroku jest bardzo mała – źle się czuję, gdy nie mam okularów na nosie. Często też zaraz po przebudzeniu wybiegam na świeże powietrze i witam się z moim kotem, bo koty są fajne. 

Gdyby była możliwość sprowadzenia 10 bohaterów książkowych do prawdziwego życia, kogo byś wybrała?


Nie  wybrałabym ani jednej osoby. Nie dlatego, że jest to bardzo trudny wybór (choć jest to poniekąd prawda), ale dlatego, że wolę do nich powracać czytając od nowa książkę. Zostali oni zbudowani ze słów, niech tak pozostanie.

Twój ulubiony aktor to? 


Hmm… Uwielbiam grę aktorską między innymi takich aktorów jak Tom Hardy (Mad Max: Na drodze gniewu), Thomas Sharpe (Thor) lub Tyler Hoechlin oraz Dylan O'Brien z serialu Teen Wolf, ale to Leonardo DiCaprio jest tym ulubionym. Każdy film z udziałem tak świetnego aktora – staje się genialną produkcją filmową, którą aż chce się obejrzeć ponownie.

Wolisz polskie czy zagraniczne książki?


Zdecydowanie większość tytułów, które posiadam, zostały napisane przez zagranicznych autorów. Głównym czynnikiem wpływającym na popularność literatury zagranicznej jest szeroki wybór powieści kwalifikujących się do jednego gatunku literackiego. Posiadam możliwość wybrania tej historii, która mnie urzeknie. Aczkolwiek polską książką nie pogardzę. Świetnym dowodem na to jest powieść, która wzruszyła mnie do łez i jest naprawdę napisana na wysokim poziomie. Czytaj: Ósmy kolor tęczy – recenzja.

Czytasz jakieś opowiadania? 


Opowiadanie to bardzo trudna forma. Autor ma niewiele miejsca na wykreowanie głównego wątku, często rezygnuje z rzeczy, które idealnie przyprawiłyby opowieść. Jestem czytelnikiem wymagającym i gustuję w dobrze przyprawionej historii, która musi być nieco bardziej rozbudowana, bardziej odnajduję się w morzu słów, zaś słowne potoczki omijam szerokim łukiem.

Co byś zrobiła gdyby Twoja ulubiona postać zapukała do Twoich drzwi?


Stałabym się kobietą nowoczesną i oświadczyłabym mu się. 

Kim chcesz zostać w przyszłości? 


Powinnam napisać, że logistykiem, bo kształcę się w tym kierunku. Prawda jest jednak taka, że nie jest to mój wymarzony zawód. Owszem jest ciekawy, ale moja miłość do projektowania cały czas żyje, co niezaprzeczalnie jest zasługą gry The Sims oraz wielu programów telewizyjnych poruszających temat architektury. Kto wie, może w przyszłości połączę obie pasje? (Oczywiście w między czasie powstawać będzie rewelacyjna powieść.)

Jakie seriale oglądasz? 


Uwaga! Uwaga! Ja nie oglądam seriali. Dwa miesiące temu rozpoczęłam przygodę z serialem Teen Wolf, ale zakończyłam tę podróż na drugim sezonie. Może do końca tego roku uda mi się obejrzeć sezon trzeci…

Czym jest dla Ciebie czytanie?


Czytanie to takie coś, co pozwala mi trochę zapomnieć…


W okresie letnim z przyjemnością zatracam się w lekkich powieściach, które mają miło osłodzić mi upalne dni. Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej z początku wydawały się idealnym wyborem lektury. Niestety, nie umiliły mi lipcowych wieczorów.

Czegokolwiek zapragniesz, znajdę sposób, by to dla ciebie zdobyć. Dam ci gwiazdkę z nieba i jeszcze więcej. 
Czy można mieć wszystko? Emaline jako ambitna przyszła studentka pragnie osiągnąć wiele. Pragnie gwiazdki z nieba i jeszcze więcej. Umożliwia jej to ojciec, który nagle pojawił się w życiu dziewczyny. Bowiem nie uczestniczył w okresie dzieciństwa Emaline. Bohaterka jest zauroczona wielkim światem, tym bardziej, że niebyt lubi swoją dotychczasową prace. Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej jako typowa literatura z gatunku young adult porusza również wątek nastoletniej miłości. W tym przypadku wakacyjnej i nastoletniej miłości. Dziewczyna poznaje młodego studenta, który odwiedza nadmorskie miasteczko. Co z tego wyniknie? Jeden wielki bałagan.

Jak już na początku wspomniałam od powieści oczekiwałam przyjemnej rozrywki, a otrzymałam zbyt długą opowieść, która okazała się dobrym lekarstwem na problemy ze snem. Miałam wrażenie, że autorka zbyt dużo informacji chciała przekazać czytelnikowi, skutkiem czego były obszerne opisy myśli dziewczyny, które tak naprawdę w ogóle nie były przydatne, a jedynie burzyły harmonię lekkiej powieści młodzieżowej. Zostałam zalana dużą ilością szczegółów, przez które ciężko było mi zapoznać się z całą lekturą. 

Sam początek dał mi już znak, iż czeka na mnie opowieść, która jest zwykłą młodzieżówką, więc nie powinnam oczekiwać od niej multum ważnych przekazów. Tak też było! Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej to po prostu kolejna, nie niezwykła powieść, której tytuł można zgubić na półce z innymi lekturami z tej samej kategorii. Szkoda, bo o twórczości autorki słyszałam wiele - sporo opinii było pozytywnych.

Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej może jednak przypaść do gustu osobą, które od lektury wymagają jedynie odmóżdżenia, jednak ci, którzy (podobnie jak ja) lubią odnajdywać drugie dno w powieści - osobiście nie polecam.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.


Zapraszam do comiesięcznego podsumowania wyzwania czytelniczego Czytam Young Adult i zapoznania się z kolejną porcją ciekawych tytułów młodzieżowych. 

Tradycyjnie, w każdym podsumowaniu wyzwania wklejacie linki recenzji na kolejny miesiąc, więc w komentarzach w formie drzewek pod tym postem udostępniajcie swoje opinie książek, które przeczytałyście w lipcu! Na linki czekam do 2 września!


Ania D.
1. Tytany - Victoria Scott [recenzja]

Dominika Pyza
1. Córka zjadaczki grzechów - Melinda Salisbury [recenzja]
2. Zawsze stanę przy tobie - Gayle Forman [recenzja]

Geek Girl
1. Porwana pieśniarka - Danielle L. Jensen [recenzja]
2. Fobos - Victor Dixen [recenzja]
3. Chłopak na zastępstwo - Kasie West [recenzja]
4. Królowa Tearlingu - Erika Johansen [recenzja]
5. Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes [recenzja]
6. Miecz Lata - Rick Riordan [recenzja]

Judyta Z
1. Alive. Żywi - Scott Sigler [recenzja]
2. Królowa cieni - Sarah J. Maas [recenzja]
3. Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - Leslye Walton [recenzja]
4. Nieludzie - Kat Falls [recenzja]
5. Błąd - Elle Kennedy [recenzja]
6. Porwana pieśniarka - Danielle L. Jensen [recenzja]
7. Mimo moich win - Tarryn Fisher [recenzja]

Kamila Lis
1. Czerwona królowa - Victoria Aveyard [recenzja]
2. Wybacz mi, Leonardzie - Matthew Quick [recenzja]

KsiążkoholizmPostępujący
1. Królowa cieni - Sarah J. Maas [recenzja]
2. Złodziejka książek - Markus Zusak [recenzja]
3. Siedem minut po północy - Patrick Ness [recenzja]

Monweg
1. Alive. Żywi - Scott Sigler [recenzja]
2. Moja Ananke - Ewa Nowak [recenzja]
3. Umowa - Agata Helena Wiącek [recenzja]
4. Ból za ból - Jenny Han, Siobhan Vivian [recenzja]
5. Heaven. Miasto elfów - Christoph Marzi [recenzja]
6. Anatomia obcości - Andrea Portes [recenzja]

Ola K.
1. Przysięga krwi - Richelle Mead [recenzja]
2. Skazani na ból - Agnieszka Lingas-Łoniewska [recenzja] 
3. Biała jak mleko, czerwona jak krew Alessandro D'Avenia [recenzja]

Review Junkie
1. After. Płomień pod moją skórą - Anna Todd [recenzja]
2. Utrata - Rachel Van Dyken [recenzja]
3. Oddam Ci Słońce - Jandy Nelson [recenzja]

Roberta Raj
1. Skazani na ból - Agnieszka Lingas-Łoniewska [recenzja]
2. Chłopak na zastępstwo - Kasie West [recenzja]
3. Kiedy pada deszcz - Lisa De Jong [recenzja]
4. Błąd - Elle Kennedy [recenzja]

Turkusowa Sowa
1. Zanim zgasną gwiazdy - Martyna Senator [recenzja]

Werisa 
1. Ukryta Wyrocznia - Rick Riordan [recenzja]


Każdy czytelnik posiada książkę, która jest bliska jego sercu. Ja właśnie odnalazłam taką lekturę - Tytany - bezczelnie perfekcyjną powieść, której udało się doprowadzić mnie do łez. 

TYTANY - VICTORIA SCOTT

Tytany na pierwszy rzut oka wydawać się mogą kolejną, dość bzdurną i mdłą młodzieżówką. Osobiście dałam się zwieść błahości opisu, z którego dowiadujemy się, że główną bohaterką książki jest niejaka Astrid, która fascynuje się tytułowymi tytanami - maszynami zbudowanymi na wzór konia, i ich wyścigami, które z jednej strony odebrały jej rodzinie wszystko, z drugiej zaś otwierają przed nią szeroko drzwi na lepszą przyszłość, kiedy to spotyka Gałgana, starszego mężczyznę, który daje jej możliwość wystartowania w derbach. Siedemnastolatka w tajemnicy przed rodzicami zgadza się dosiąść tytana.

Nigdy nie wiadomo, co przyniesie noc gonitwy.

Powieść Victorii Scott wprawiła mnie w osłupienie. Nie spodziewałam się, że w książce młodzieżowej można poruszyć tak wiele ważnych wątków. Niektóre wypowiedziane wprost, inne ukryte w szczegółach, jednak o takiej samej wartości. Czego nauczyłam się dzięki lekturze Tytany?

Książka w głównej mierze skupia się na problemie, jakim jest hazard i jego konsekwencjach. Dziadek Astrid, kiedy żył, nałogowo obstawiał spore sumy pieniędzy na wyścigi tytanów, podobnie jak jej ojciec. Oboje jednak nie mieli szczęścia w zakładach, wskutek czego rodzina ledwo wiązała koniec z końcem. Teraz, kiedy tata dziewczyny stracił pracę, cała rodzina tonie w długach i pogrążona jest w ciągłych kłótniach, które oddalają do siebie członków rodziny, a przejaw miłość jest praktycznie niezauważalny. Tytany z ogromnym bólem przedstawiają obraz rozpadającej się rodziny. Rodziców, którzy zajęci rzeczami materialnymi, nie zwracają uwagi na swoje pociechy, które tak bardzo potrzebują choć jednego, ciepłego słowa, by poczuć, że są ważne i kochane. Książka dobitnie uwypukla, że wsparcie w rodzinie jest niezwykle istotne w zbudowaniu mocnego fundamentu.

Muszę pokazać ojcu, że o błędach można zapomnieć, i uświadomić mu, że nie musi nieść wszystkich ciężarów w pojedynkę. Od tego właśnie jest rodzina.

Lektura podkreśla również, że czasem warto na głos przyznać się do potknięcia i dać sobie pomóc, aby popełniony błąd wspólnie naprawić, ponieważ sami jesteśmy zbyt słabi, by się podnieść.

Do dzieła, Skobel. Nie dla wygranej. Nie dla klasyfikacji. Ale żeby zapamiętać tę chwilę jako noc, w którą biegliśmy z tytanami. Bo ty jesteś tytanem. A ja jestem dziś jeźdźcem.

Astrid jest przykładem zdeterminowanej nastolatki, która za wszelką cenę pragnie ocalić to, co zostało zburzone. Rodzinę. Myśli tylko o innych, swoje potrzeby umieściła na drugim planie. Jej relacja z mechanicznym koniem, Skoblem, udowadnia jak ciepłą jest osobą, co sprawia, że nietrudną ją polubić. A Skobel? Ten tytan od samego początku rozkochał moje serce. Wykazał się lojalnością i siłą. W dużym stopniu to jego zasługa, że pokochałam tę książkę; że uroniłam kilka łez.

O twórczości Victorii Scott w Polsce było dość głośno za sprawą duologii Ogień i woda, która zebrała sporo pozytywnych opinii. Osobiście miałam przyjemność zaznajomić się i z wcześniejszą serią autorki. Mogę stwierdzić, że Tytany okazały się wyśmienitą lekturą, która pod każdym względem wypada lepiej. Akcja powieści nie ociąga się, przeciwnie - lekki dobór słów, który napędza wydarzenia zawarte w książce. W szczególności, jeśli chodzi o sam opis wyścigów, autorka po prostu ciekawie je opowiedziała, nadała im dynamiczności. Zaś dialogi ciekawie dopełniają fabułę. Warto również wspomnieć, iż Tytany są genialnym przykładem na to, że młodzieńcza miłość nie musi być nadrzędnym wątkiem, by książka była dobra. Ba! Romantyczności nie czułam w ogóle, za co należą się ogromne brawa.

Do tej pory nie udało mi się spotkać z tak niezwykłą młodzieżówką. O tak ogromnej sile. Ciekawi, bawi, wzrusza i poucza! Nie okłamię Cię, jeżeli już teraz nazwę ją jedną z najlepszych książek tego roku. Z całego serca Ci ją polecam!

Za możliwość przeczytania powieści Tytany, dziękuję wydawnictwu IUVI.



Pół godziny i pięćdziesiąt stron za mną. Tak prezentuje się moje tempo czytania, które w tej formie utrzymuje się od dobrych trzech lat i nie chce przyśpieszyć, bym potrafiła przyswoić więcej tekstu w krótszym czasie. Jak żyć?

Siedzę na łóżku i przyglądam się swoim książkowym zbiorom. Nie muszę nawet ich przeliczać, by wiedzieć, że więcej posiadam powieści nieprzeczytanych, które jedynie kurzą się na półce i codziennie rano od razu po przebudzeniu uświadamiają mi, ile jeszcze tomiszczy przede mną. Odnoszę wrażenie, że niektóre z lektur po prostu się na mnie obraziły, bo od ponad roku nie znalazłam czasu, by zerknąć chociaż na ich stronę tytułową. Obecnie jestem bezsilna wobec tego nadmiaru. Jedynym ratunkiem w zaistniałej sytuacji jest opanowanie przeze mnie szybkiego czytania.

Zadałam sobie wtedy jedno pytanie. W jaki sposób czytać więcej?

Przeczytałam wiele artykułów, które miały pomóc mi w szybszym czytaniu. Podobnie z filmami znalezionymi w czeluściach internetu. Można powiedzieć, że większość metod na czytanie znam, ale ani jedna nie zadziałała w stu procentach lub po prostu była męcząca i niewygodna. (Jak wskazywanie palcem aktualnie czytanego tekstu.) Po długich poszukiwaniach odnalazłam receptę na lekturę. Zamiast ślęczeć nad kolejnymi postami  Jak szybciej czytać? i zastanawiać się, czy to faktycznie przyczyni się do większej liczby książek przeczytanych - zwyczajnie je olewam i daję się ponieść historii zaserwowanej przez autora i poświęcić wspomniane pół godziny na pięćdziesiąt stron powieści, bo lepiej czytać własnym tempem niż koncentrować się na sposobie czytania.

Jeżeli i Ty pragniesz czytać więcej - nie musisz nawet zostawić po sobie długiego komentarza (Wystarczy, jeśli się ze mną przywitasz i napiszesz zwykłe hej, idę czytać, będzie mi bardzo miło. 
J) i naprawdę zaczniesz czytać, tak jak lubisz, ponieważ liczba przeczytanych stron w ciągu miesiąca nie jest ważna. Ważne jest to, że bezprzymusowo otwarłeś książkę i przyniosło Ci to wiele radości.*

Miłego czytania,
Ania D.

_______
*Uwaga! Z czasem może okazać się, że zabraknie lektur nieprzeczytanych na Twojej półce. Nie biorę za to odpowiedzialności... 
J